Kylie Cosmetics swatch’e pomadek i Kylinera

O lip kitach Kylie Cosmetics pisali już chyba wszyscy. Opinie się są skrajne, od zachwytu fanek klanu Kardashianek po ostrą krytykę makijażowych hejterek. Mnie bardziej interesował Kyliner, próbowałam go kupić w urodzinowej edycji (bezskutecznie), upolowałam go dopiero podczas dni darmowej wysyłki. Zamówiłam też Lip Kit Koko K i w prezencie dostałam błyszczyk Metal Kymajesty. Dziś mam dla was swatche i moje pierwsze wrażenia.

kylie-cosmetics-swatch kylie-cosmetics-swatch-2

Lip Kit Koko K

Zamówiłam najjaśniejszy zestaw jaki wtedy był dostępny czyli Koko K. Dwa dni po złożeniu zamówienia pojawił się nowy, jasno różowy Smile, który prawdopodobnie bardziej przypadłby mi do gustu… Koko K w rzeczywistości jest trochę ciemniejszy niż pokazują to swatche na Instagramie Kylie. Ale to nawet by mnie tak bardzo nie bolało. Liczyłam się z tym, że kolor może się trochę różnić. Dla mnie największą wadą zestawu jest różnica w kolorze pomadki i konturówki. Kupując set liczyłam na to że kolory będą identyczne lub przynajmniej o tej samej temperaturze. Tymczasem (co widać na swatchach na końcu wpisu) pomadka jest chłodna a konturówka ciepła, delikatnie wpadająca w pomarańcz.

kylie-lip-kit-koko-k

Pomadka Kylie bardzo ładnie pachnie, jest przyjemnie gęsta i fajnie rozprowadza się na ustach. Niestety po pewnym czacie usta robią się przesuszone a poprzeczne zmarszczki na wargach robią się bardzo widoczne. Co do trwałości… hmmm… idealny efekt nie utrzyma się przez wiele godzin ale jest w miarę ok. Resztki pomadki jest ciężko zmyć. Ogólnie uważam, że produkt nie jest wart swojej ceny i o wiele bardziej podoba mi się matowa pomadka z NYX’a.

kylie-koko-k

Kyliner Chameleon

Na ten produkt polowałam! Na co dzień mój makijaż ogranicza się do kremu BB, korektora i właśnie eyelinera. Zestaw od Kylie Cosmetics to tak naprawdę dwa eyelinery, w kredce i w kremie. Wybrałam kolor Chameleon czyli chłodny, skrzący brąz z odrobiną śliwkowego fioletu. Niebanalny odcień idealny do podkreślenia brązowych oczu. Kyliner nie rozczarował.

kylie-kyliner-chameleon-2

Wersja w słoiczku ma bardzo fajną konsystencję musu. Łatwo się rozprowadza dołączonym precyzyjnym pędzelkiem. Ta wersja Kylinera sprawdzi się do ostrych kresek. Drugi produkt to miękka kredka w sam raz do smoky. Kolory obu eyelinerów są identyczne, co widać na swatchu. Trwałość jest naprawdę dobra. Makijaż oczu utrzymał się do wieczora ale mimo to nie było problemu ze zmyciem go płynem micelarnym.

kylie-cosmetics-swatch-4

Błyszczyk Metal Kymajesty

Ten produkt dostałam w prezencie. Sama bym się nie zdecydowała na błyszczyk w tak ciemnym kolorze. A ku mojemu zaskoczeniu spodobało mi się jak wygląda na ustach. Przypomina mi trochę makijaż Beyonce z teledysku Lady Gaga „Telephone”.

kylie-kymajesty-beyonce

Błyszczyk ma bardzo przyjemny zapach i konsystencję. Łatwo się rozprowadza na ustach ale trzeba się postarać by dokładnie pokryć je kolorem.

kylie-lipstick-kymajesty kylie-cosmetics-swatch-5 kylie-cosmetics-swatch-3