Moja zimowa pielęgnacja

Trochę czekałam z tym wpisem, ale chciałam mieć pewność, że polecane kosmetyki faktycznie sprawdzają się podczas mrozów. Testowałam, marzłam, ale lista zimowych niezbędników jest już gotowa.

zimowa pielegnacja

Nie jest tajemnicą, że suche od kaloryferów powietrze w domach i mroźny wiatr na dworze uszkadzają barierę hydrolipidową skóry, przez co szybko traci ona wodę. Dlatego zimą ważne jest uzupełnienie deficytu wody oraz odbudowa płaszcza hydrolipidowego. Do codziennej pielęgnacji najlepszy będzie krem natłuszczający, a raz w tygodniu warto nałożyć maseczkę głęboko nawilżającą.  Pamiętajcie, gdy temperatura spada poniżej zera, kremy nawilżające należy stosować minimum 30 min przed wyjściem z domu.

 zimowa pielegnacja neutrogena ultimate moisture

Dla mnie podstawą zimowej pielęgnacji jest odpowiedni krem na dzień. Wybrałam Neutrogena krem na zimę, czyli Ultimate Moisture z aktywną soją w nowym opakowaniu. Ma on zapewnić długotrwałe nawilżenie dzięki glicerynie, chronić przed słońcem (filtr SPF 10), mrozem i wiatrem oraz odżywiać za sprawą wyciągu z soi. Faktycznie, dyskomfort z powodu mrozu wydaje się być mniej odczuwalny. Krem ma bardzo gęstą konsystencję i w pierwszej chwili można pomyśleć, że trudno będzie go rozprowadzić na twarzy. Na szczęście, łatwo się wchłania i pozostawia skórę wyraźnie gładszą i bardziej nawilżoną. Jedyne, do czego można by się przyczepić to wydajność. Ale biorąc pod uwagę, że Neutrogena krem na zimę kosztuje ok. 25-30 zł to kupno dwóch opakowań na sezon nie jest szczytem rozrzutności.

zimowa pielegnacja maska peeling

Krem Neutrogena Ultimate Moisture, stosuję codziennie rano i czasami w ciągu dnia, jeśli wiem, że czeka mnie dłuższy spacer na mrozie. Co weekend staram się dać skórze dodatkowy zastrzyk energii i nawilżenia dzięki masce Glamglow Thirstymud. Jest bogata w składniki odżywcze (m.in. kwas hialuronowy, kwas cytrynowy, sacharydy z jabłek, betaglukany z owsa, glinkę HydraClay, olej kokosowy, nieprzetworzony miód z kwiatów pomarańczy oraz imbir). Głęboko i długotrwale nawilża oraz pomaga skórze zatrzymać wodę wewnątrz. Więcej o Glamglow Thirstymud możecie przeczytać tu. Przed nałożeniem maski robię delikatny peeling. Spotkałam się z różnymi teoriami na temat zimowych peelingów. Jedni eksperci twierdzą, że trzeba usunąć zrogowaciały, poszarzały naskórek i ułatwić penetrację składnikom nawilżającym z kremów inni zaś przestrzegają przed peelingami, bo pozbawiają one skórę dodatkowej warstwy ochronnej. Moim zdaniem, jeśli jest to delikatny peeling i wykonujemy go wieczorem lub w wolny dzień, kiedy nie wychodzimy na mróz to przyniesie nam to tylko korzyści. Kremy nawilżające i ochronne będą mogły głębiej wniknąć w skórę, a ona sama nabierze bardziej promiennego blasku.

peeling_do_twarzy bourjois

W zimę w zależności od nastroju używam jednego z dwóch peelingów: Eisenberg Exfoliant Creme Douceur z linii Pure White a gdy zimowa depresja pojawia się tuż za rogiem sięgam po gommage Bourjois Booster D’Eclat o intensywnym zapachu pomarańczy. Delikatnie złuszcza skórę i dodaje jej blasku, ale z nieznanych mi powodów ciężko jest go dostać. Moja tubka niedawno się skończyła, dlatego muszę się posłużyć zdjęciem producenta. Wracając do Eisenberg Exfoliant Creme Douceur. Jest to kremowy peeling z wyciągiem ze stokrotki pospolitej, rokitnika i kwiatów hibiskusa, który delikatnie usuwa zrogowaciały naskórek a zawartość witaminy C dodaje skórze blasku. Co ważne, kosmetyk nie naruszając naturalnej równowagi hydrolipidowej skóry.

 zimowa pielegnacja wlosow

Moją zimową pielęgnacją jest też odpowiednia garderoba. Gruby szalik i czapka dobrze chronią przed mrozem i wiatrem, ale sprawiają, że włosy nie wyglądają dobrze. Od czapki robią się przylizane a od szalika elektryzują się i puszą. Jednym słowem dramat. Dlatego w zimę sięgam po szampony i odżywki typu anty frizz. Wybrałam szampon La Biosthetique z serii o wymownej nazwie Anti Frizz. Produkt regeneruje zniszczone włosy, sprawia, że są bardziej miękkie, błyszczące i oczywiście zmniejsza efekt puszenia się włosów. Z oklapniętą a wręcz przylizaną fryzurą radzę sobie za pomocą suchego szamponu Batiste. Odświeża włosy i pomaga im odbić się od skóry głowy, a delikatny wiśniowy zapach to… wisienka na torcie.

zimowa pielegnacja w torebce 2

Podczas zimy w mojej torebce na stałe mieszkają pomadka ochronna i krem do rąk. Używam balsamu do ust Maybelline Baby Lips, który ma zapewnić ośmiogodzinne nawilżenie i chroni usta przed promieniowaniem słonecznym (filtr SPF 20). Pomadkę lubię za zapach i to, że sprawia, że usta są miękkie i wyglądają jak muśnięte bezbarwnym błyszczykiem. Do rąk używam nawilżającego kremu Marks & Spencer z linii mini produktów turystycznych. Jest bardzo gęsty, więc wystarczy wycisnąć jego niewielką porcją by wyraźnie nawilżyć dłonie. Małe opakowanie jest idealne do torebki, jedyny minus to trochę „babciny” zapach, ale to już kwestia gustu.

zimowa pielegnacja vaseline spray & go

Na koniec nawilżanie ciała. Trochę przypadkiem, a raczej z ciekawości wybrałam Vaseline Spray & Go Cocoa Radiant. Okazało się, że był to strzał w 10. Produkt nadaje skórze wyraźnej gładkości i pięknie pachnie. Bardzo szybko się wchłania, co jest nie bez znaczenia, gdy spieszę się do pracy albo po prostu w zimny dzień nie mam ochoty czekać na wchłonięcie się balsamu. Zastanawiam mnie tylko formuła sprayu. Niby ułatwia to aplikację, ale kosmetyk i tak trzeba wetrzeć w skórę, więc dla mnie to już bez różnicy czy balsam nałożę sprayem, pompką czy ze słoiczka. Ucieszyłaby mnie wersja balsamu w sprayu, którym wystarczy się spryskać i gotowe.

 photos: Lucy | press