Urban Decay w Polsce – relacja z inauguracji

Jakiś czas temu, gdy szykowałam dla kolegi z USA listę zakupów z Urban Decay w mojej skrzynce mailowej pojawiło się zaproszenie na spotkanie z okazji wprowadzenia marki na polski rynek. Chyba nie muszę pisać, jaka radość przepełniła moje serce, bo każda fanka makijażu poczuła to samo. Nareszcie jedna z moich ulubionych marek make-upowych będzie dostępna na wyciągnięcie ręki a dokładniej w sieci Sephora.

Urban Deacy pressday 3

Organizatorzy byli na tyle mili, że pozwolili mi przyjść wcześniej bym swobodnie mogła zrobić zdjęcia i nawet dostałam „private tour”. Sebastian Kowalczyk odpowiedzialny za Urban Decay na polskim rynku opowiedział mi o kosmetykach marki, sprzedał kilka ciekawostek, udzielił cennych porad makijażowych i pokazał face chart’y z pokazu, który miał się odbyć już za kilkadziesiąt minut.

Urban Deacy pressday 33 Urban Deacy pressday 17 Urban Deacy pressday 8 Urban Deacy pressday 10

Marka Urban Decay ma już 18 lat i jak na pełnoletnią buntowniczkę przystało bywa niegrzeczna. Narodziła się właśnie z owego buntu i znudzenia monotonną paletą luksusowych kosmetyków lat 90-tych. Wende Zomnir i Sandy Lerner nie mogły znaleźć w ofertach innych marek niczego, co by dało im swobodę wyrażenia się przez makijaż i postanowiły same wykreować wymarzone kosmetyki. Po długich spotkaniach w domu Wende w Laguna Beach w 1996 roku na rynku zadebiutowała na marka Urban Decay. Początkowo oferowała jedynie 10 kolorów pomadek i 12 odcieni lakierów do paznokci. Uwagę przyciągały nie tylko odważne kolory, ale też ich nazwy. Można tu wymienić chociażby Acid Rain, Roach, Smog czy Oil Slick. Pierwsza kampania reklamowa z hasłem „Does pink make you puke?” też wyznaczyła ton marki. Urban Decay zaciekawił klientki nieszablonowym podejściem do luksusowych kosmetyków, a rozkochał je wysoką jakością oferowanych produktów.

Urban Deacy pressday 14 Urban Deacy pressday 15

Marka powstała, jako alternatywa dla wszechobecnego nude i jak na ironię największą popularność (przynajmniej w mojej świadomości) zyskała paletami cieni właśnie w odcieniach nude. Seria Naked pokazuje, że neutralny dzienny makijaż nie musi być nudny. Pierwsza paleta z tej serii to aż 12 wariacji na temat bazowych kolorów w wersjach matowych, połyskujących i lekko brokatowych. Do tej pory ukazały się 3 wersje palety Naked i nieustannie są sprzedażowym numerem jeden.

Urban Deacy pressday 19 Urban Deacy pressday 12

Idąc za ciosem Urban Decay systematycznie powiększa „gołą” rodzinę o kolejne produkty. Są to moje dwie ulubione palety Naked Basic, każda z sześcioma matowymi cieniami, różne podkłady Naked Skin, palety Naked Flushed z bronzerem, rozświetlaczem i różem, błyszczyki oraz ostatnia nowość marki Naked on the Run. Czyli paleta all-in-one; sześć cieni, bronzer, róż, błyszczyk, kredka do oczu oraz maskara. Gdy marka postanowiła się rozebrać, zmienił się też klucz nazywania odcieni produktów. Z typowo miejskich stały się seksualne, jak np. Virgin, 69, Walk of Shame (czyli wstydliwy powrót do domu po nocy spędzonej nie w swoim łóżku), Bang czy Nooner (czyli szybki numerek w porze lunchu).

Urban Deacy pressday 13 Urban Deacy pressday 18 Urban Deacy pressday 31

O tym, które kosmetyki Urban Decay warto kupić pisałam tutaj. Po spotkaniu z Sebastianem do tej listy dołącza puder matujący De-Slick Mattifying Powder. Wchłania nadmiar sebum i zapobiega błyszczeniu się skóry. Zawiera skrobię ryżową oraz wyciąg z liści drzewa herbacianego.

Urban Deacy pressday 34

Na koniec coś, o co często pytają koleżanki, czyli co było w giftbagu. Dostałam pierwszą paletę z serii Neked oraz czarną kredkę 24/7.urban decay nude gift

photos: Caro | Lucy