test: GlamGlow Thirstymud

Niedawno na polskim rynku pojawiła się nowa maska GlamGlow Thirstymud. Słyszałam o niej dużo pochlebnych opinii, więc postanowiłam przetestować ją w ekstremalnych warunkach. Zabrałam maskę GlamGlow na wakacje by sprawdzić czy będzie w stanie odpowiednio nawilżyć skórę wysuszoną od słońca, upałów i słonej wody.

GlamGlow Thirstymud

Zdaniem producenta:

Glamglow Thirstymud™ korzysta z 4 najnowszych, najbardziej zaawansowanych & ekstremalnie nawilżających technologii dostarczających błyskawiczne i głębokie ekstremalne nawilżenie dla natychmiastowych, trwałych i długotrwałych rezultatów. Nowe Super Technologie: Dewdration™, HydraPack™, GreenEnergy™ & TEAOXI® pozostawią Twoją skórę tak nawilżoną i promienną, że na Twój własny widok serce zabije Ci mocniej!

Wysokie stężenie kwasu hialuronowego i kwas cytrynowy i dbają o głębokie i trwałe nawilżenie oraz blask cery. Sacharydy z jabłek trwale nawilżają skórę, działając w połączeniu z betaglukanami z owsa i specjalną glinką HydraClay™, pomagają skórze zatrzymać na dłużej zapasy nawilżenia. Olej kokosowy wraz z naturalnym, nieprzetworzonym miodem z kwiatów pomarańczy działa jak błyskawiczna odżywka kondycjonująca. Imbir uwalnia skórę od toksyn, dodaje energii cerze. Pionierską technologię dostarczania składników TEAOXI®, zamknięto w zmikronizowanych liściach oliwnych, uwalniających do skóry antyoksydanty i cenne kwasy tłuszczowe.

Skóra po takiej kuracji jest intensywnie nawilżona, gładka i pełna blasku, jedwabista i miękka w dotyku, wygląda wspaniale i świeżo. Piękny, kokosowy zapach i przyjemna, kremowo-żelowa konsystencja maseczki pomagają na chwilę oderwać się od codzienności.

 

Moim zdaniem:

Pierwsze, co spodobało mi się w GlamGlow Thirstymud to zapach. Pachnie jak ciasto krówka i wygląda jak toffi. Łatwo rozprowadza się na skórze i jest prawie niewidoczna. Dzięki czemu można ją stosować na wakacjach z chłopakiem bez obaw, że wystraszymy go błotną maską. GlamGlow Thirstymud można używać jako 10-20minutową maskę lub zostawić na całą noc jako nawilżającą terapię. Ja nakładałam maskę po kąpieli i zostawiałam na ok. godzinę. W tym czasie prawie cała się wchłonęła a ewentualne pozostałości zmywałam wilgotnym ręcznikiem, bo nie lubię kłaść się spać z czymś na twarzy.

 GlamGlow Thirstymud 2

A teraz najważniejsze, efekt. Krótko mówiąc opinie moich koleżanek potwierdziły się. Od razu po zastosowaniu GlamGlow Thirstymud skóra staje się gładka i wyraźnie nawilżona, nawet ta mocno wysuszona od wakacyjnego słońca. Uczucie nawilżenia i gładkości utrzymuje się przez kilka dni. Po powrocie do Warszawy planuję zrobić sobie oczyszczająco-nawilżającą terapię GlamGlow używając czarnej Mud Mask (dla przypomnienia jej test możecie przeczytać tutaj) oraz niebieskiej Thirstymud.

insta glamglow

GlamGlow Thirstymud polecam, ale ostrzegam, używanie jej szybko uzależnia. Efekt jaki daje kosmetyk kusi by przetestować inne produkty GlamGlow. Jest w czym wybierać, poza niebieską i czarną maską jest jeszcze biała oczyszczająca Super-Mud Clearing Treatment, tęczowa terapia upiększająca okolice oczu i jeszcze niedostępna w Polsce zielona oczyszczająca Powermud Dualcleanse Treatment.

GlamGlow all muds

 photos: me /press | opis producenta: Douglas.pl