Jak szybko i bezstresowo schudnąć

Okazuje się ze przy odrobinie motywacji można schudnąć 20kg bez drakońskich diet, dużego wysiłku, magicznych tabletek i bez efektu jo-jo. Mi się udało, więc i wam się uda. Poniżej mam dla was kilka praktycznych porad opracowanych na podstawie wiedzy zdobytej od wielu dietetyków, trenerów personalnych i co chyba najważniejsze przetestowanych na sobie.

Każdy z nas jest inny, więc nie ma jednej skutecznej matematycznie opracowanej recepty na schudnięcie, ale jest kilka uniwersalnych zasad, które okażą się niezawodne.

dieta cud

1. Zasada nr 1 „no stress”
Dietą nie można się stresować. Dlaczego? Po pierwsze, gdy obsesyjnie myślimy o tym, że musimy schudnąć zaczynamy myśleć też o jedzeniu, które musimy sobie odmówić, przez co zaczynają wytwarzać się kwasy żołądkowe i czujemy głód. Po drugie, gdy się stresujemy wytwarza się kortyzol, czyli hormon stresu. Jest to naturalna obronna reakcja organizmu. Obecność kortyzolu we krwi sprzyja odkładaniu się tkanki tłuszczowej zwłaszcza na brzuchu i twarzy. Zatrzymuje sól w organizmie oraz podnosi stężenie glukozy we krwi, co może prowadzić do cukrzycy i nadciśnienia. Po trzecie myśląc o diecie nasz mózg przygotowuje organizm na deficyt energetyczny. Innymi słowy gromadzi energię (tłuszcz) by zapewnić sobie jej zapasy na później. Krótko mówiąc, obsesyjne myślenie o diecie powoduje, że nasz organizm zamiast spalać tłuszcz gromadzi jego zapasy a my nie możemy schudnąć i po jakimś czasie, zniechęceni brakiem efektów podajemy się.

2. 70% sukcesu to dieta
Nie bez powodu mówi się ze jesteś tym, co jesz. Pakując w siebie wysokoprzetworzone, wysokokaloryczne śmieciowe jedzenie nie schudniesz nawet, jeśli będziesz spędzać godziny na siłowni. Sama się przekonałam, że liczenie kalorii niema większego sensu. Bo 500 kalorii zjedzonych w McDonaldzie nijak ma się do 500 kalorii z grillowanego kurczaka i warzyw przygotowanych w domu. Nie ilość a jakość ma znaczenie. Im prościej, im mniej przetworzone produkty tym lepiej. Niezwykle istotne są też pory posiłków. Ja zaczynam dzień od szybkiego śniadania przed pracą potem jem o 11:00, 14:00, 17:00 i 21:00. Gdy przyzwyczaisz organizm do stałych pór posiłków on nie będzie czuł się głodny pomiędzy nimi. Nie będzie też odkładał tłuszczu, bo świadomość regularnych dostaw pokarmu nie zmusza go do magazynowania zapasów (tłuszczu). Dieta jest ważnym i zawiłym tematem, dlatego o niej napiszę osobny post.

d322c4009b54a2ff46a662ad0c518003

3. Jedz ile chcesz
W moim przypadku nie sprawdzają się diety, które dokładnie mówią, co masz jeść każdego dnia. Jeśli mam ochotę na rybę to niestety mój organizm nie poczuje się syty dopóki tej ryby nie dostanie, nawet, jeśli zjem obfity obiad. Czyli po prostu chodzę głodna mimo ze dostarczyłam odpowiednia ilość energii. Nigdy też nie mam czasu by gotować posiłki dokładnie takie, jakie są rozpisane w planie tygodniowym i umówmy się, nie wszystkie są smaczne i często zawierają składniki, których nie lubię. Największą przeszkodą w utrzymaniu diety jest ciągle uczucie głodu. A przynajmniej dla mnie zawsze było. Dlatego jedz ile chcesz, ale rozsądnie dobieraj składniki. To czy zjesz garść orzechów czy dwie nie ma aż tak wielkiego znaczenia, ale to, że poczujesz się dobrze, bo zjadłaś tyle orzechów ile chciałaś sprawi, że i ty poczujesz się lepiej i organizm nie będzie w stresie i nie będzie odkładać tkanki tłuszczowej. Słuchaj potrzeb organizmu, ale nie jego zachcianek. Głodówki są najlepszą receptą na efekt jo-jo.

4. Oszukuj
Nigdy nie udało mi się wytrzymać na restrykcyjnej diecie. Ochota na słodycze czy pizzę w pewnym momencie brała górę a jak już raz się złamałam to płynęłam w obżarstwie tygodniami. Dlatego będąc na diecie oszukuj. Raz na jakiś czas rób sobie cheat meal. Czyli zjedz upragniony kawałek tortu czekoladowego czy porcję frytek. W jeden dzień nie utyjesz tak samo jak i w jeden dzień nie schudniesz. A takie drobne oszustwo sprawi, że zaspokoisz zachciankę na słodycze czy tłuszcz i przestaniesz obsesyjnie myśleć o zakazanym jedzeniu. Ty i twój organizm przestaniecie się stresować dietą, przez co tobie będzie łatwiej w niej wyrwać a on nie będzie odkładał tłuszczu „z powietrza”. Jak często można robić cheat meal? Moja siostra robi raz na miesiąc a ja, że jestem łasuchem robię raz na tydzień. Na pewno powinno to być częściej. Możesz sobie ustalić, że niedziela będzie dniem folgowania, ale oczywiście, jeśli nie czujesz potrzeby to nie rób go w ogóle. Taka dyspensa przydatna jest też, gdy ze znajomymi idziecie na obiad. Jeśli idziecie do restauracji to nie ma problemu, zawsze możesz zamówić sałatkę, ale gdy pójdziecie do burgerowni to ślepe trwanie w diecie przyniesie więcej szkody niż pożytku. Nie wiem jak ty, ale czułabym się źle patrząc jak znajomi zajadają się soczystymi burgerami, gdy ja siedzę i tylko piję wodę. Pomijając brak komfortu psychicznego albo ewentualne wyrzuty sumienia, gdy jednak skusisz się na burgera. Twój organizm też się stresuje taką sytuacją a jak już wiesz stres = tłuszcz. Zapach grillowanego mięsa, widok apetycznych burgerów to sygnały dla organizmu, że zaraz dostanie porcję kalorii i tłuszczy. Przygotowuje się na zastrzyk energii i wytwarza soki trawienne. Gdy niedostanie spodziewanej porcji pożywienia ty poczujesz wilczy apetyt a organizm będąc w panice odłoży tłuszcz nawet z dietetycznego posiłku. Tylko pamiętaj, cheat meal nie częściej niż raz w tygodniu i nie kilogramami.

c434c8016497f59d436734ef408db0f6

5. Work Bitch
Tutaj zacytuję fragment piosenki Britney Spears „ You want a hot body? […] Look hot in a bikini You better work, bitch”. Prawda jest taka, że od samych ćwiczeń nie schudniemy, a na pewno nie w szybkim tempie. Dlatego robiąc 100 brzuszków dziennie, ale nie wspierając tego dieta i ćwiczeniami cardio nie będziemy mieć płaskiego brzucha. Ćwiczenia są wsparciem dla diety i przyspieszą odchudzanie, ale przy gubieniu tkanki tłuszczowej najważniejsza jest dieta. Po co więc ćwiczyć? Po to by przyspieszyć metabolizm, tu idealne będą krótkie ćwiczenia na wysokim tętnie (powyżej 160) wykonywane nadtocz. Wystarczy 15min szybkiego biegu rano. Popołudniu warto pójść na siłownie i trochę się zmęczyć. Odpowiednie ćwiczenia siłowe sprawią, że jak już zgubimy zbędny tłuszcz to nasze ciało nie będzie sflaczałe. Po serii ćwiczeni na maszynach lub z ciężarkami czas na areoby. To one przyspieszą spalanie tłuszczu. Zamiast siłowni możesz iść na basen ( w moim przypadku to się świetnie sprawdziło), ćwiczyć w domu lub pójść pobiegać do parku. Każda forma ruchu jest wskazana, więc wybierz taką, którą lubisz najbardziej byś z przyjemnością ją wykonywała. Ja 3 razy w tygodniu chodzę do siłowni Calypso, gdzie zaprzyjaźniony trener rozpisał mi ogólnorozwojowe ćwiczenia, a do tego 45min bieżni. Dodatkowo 2-3 razy w tygodniu chodzę na basen, w upalne dni w ogóle rezygnuję z siłowni na rzecz basenu. Myślę, że o treningu też napisze osobny post.

6. Mała zmiana – duża różnica
Małe zmiany mają ogromne znaczenie z dwóch powodów. Po pierwsze, gdy z dnia na dzień drastycznie zmienimy dietę i zaczniemy chodzić na siłownię nasz organizm przeżyje szok. Mniejsza dostawa energii i większe jej spożycie sprawi, że organizm zacznie magazynować tłuszcz ze wszystkiego, z czego będzie mógł, by mieć zapas energii. Po drugie małe zmiany jest o wiele łatwiej wprowadzić i w nich wytrwać niż diametralnie zmienić styl życia. Jakie to mogą być zmiany? Może to zabrzmi banalnie, ale najważniejsze, że jest skuteczne, więc warto to podkreślić. Zamiast jechać windą idź schodami. Nie zmęczysz się a zużyjesz więcej energii, rozruszasz stawy i zmusisz mięśnie nóg i pośladków do pracy. Jedno z lepszych ćwiczeń na siłowni na szybkie zrzucenie kilogramów to właśnie schody. Ruszaj nogami. Pod tym hasłem kryje się nic innego jak chodzenie pieszo lub jazda rowerem zamiast samochodem czy autobusem. Oczywiście w miarę możliwości. Pracę mam dokładnie na drugim końcu warszawy od mojego mieszkania, więc dojazd rowerem zająłby mi za dużo czasu a po drugie na moim antycznym jednośladzie nie czuję się wystarczająco pewnie by jechać przez zakorkowane centrum. Dlatego do pracy jadę metrem, ale zamiast przesiadać się do autobusu by podjechać pod samą redakcję 4 przystanki idę pieszo. Często mniej czasu zajmuje dojście na własnych nogach niż czekanie na spóźniony autobus. Tą samą zasadę można wprowadzić w przypadku codziennych zakupów. Zamiast podjeżdżać jeden lub dwa przystanki do ulubionego warzywniaka czy piekarni zrób sobie mały spacer. Dotlenisz się i zużyjesz więcej energii nie męcząc się. W diecie też możesz zacząć od małych zmian, których twoje kubki smakowe nawet nie poczują a organizm przyswoi mniej tłuszczu. Zamiast śmietany 36% zacznij używać 18 czy 12%. Do kawy zamiast mleka 3,2% wlej 0,5%. Jeśli, tak jak ja słodzisz herbatę lub kawę trzy łyżeczki to nieosłodzona będzie po prostu niesmaczna. Zacznij słodzić 2 łyżeczki, gdy się przyzwyczaisz o tego smaku zacznij słodzić jedną łyżeczkę a potem przestań słodzić w ogóle. Ja w tym przypadku postanowiłam się zawziąć i z dnia na dzień odstawiłam cukier kompletnie. Nie było łatwo, ale po pewnym czasie przyzwyczaiłam się do niesłodzonych smaków. Cukier to twój wróg! Nie dość, że błyskawicznie buduje tkankę tłuszczową to jeszcze zakwasza organizm a to utrudnia odchudzanie. Sól do twoich przyjaciół też nie należy. Nie możesz jej odstawić, w 100% bo będzie miało to negatywne skutki dla organizmu, ale postara się ją jak najbardziej ograniczyć. Nadmiar soli w diecie to opuchnięte kończyny, zatrzymana woda w organizmie oraz cellulit. W pozbyciu się nadmiaru wody pomogą ci szparagi. Uwielbiam grillowane mięso, ale nie ma, co się oszukiwać, w domu najłatwiej jest je usmażyć. No chyba, że ktoś lubi gotowane, ale ja nie. Dlatego zamień olej słonecznikowy na kokosowy lub ryżowy. Zwykły ryż zastąp brązowym. Uwalnia wolniej węglowodany, przez co dłużej będziesz czuła się syta.

•310700•Et250CelluSlimNuitGPol.ai

7. Dodatkowe wsparcie
Poza liposukcją nie ma żadnego sposobu, żadnego magicznego kremu, żadnej cudownej tabletki, które sprawią, że schudniemy bez diety i ćwiczeń. Jednak są kosmetyki, które poprawią kondycję skóry, sprawią, że będzie bardziej napięta. Być może w jakimś stopniu pomogą w spalaniu tłuszczu, ale raczej należy się nastawić na „wyszczuplenie” przez wygładzenie skóry i nadaniu jej jędrności. Ja na uda stosuję krem Elancyl Cellu Slim Noc i muszę przyznać, że skóra faktycznie zrobiła się gładsza i milsza w dotyku. To samo można powiedzieć o supelementacji. Na rynku jest pełno tabletek i odżywek, które mają za nas spalić tłuszcz. Prawda jest brutalna, odpowiednie suplementy (najlepiej dobrać z ekspertem ze sklepu dla sportowców) mogą nas tylko wspomóc w drodze do wymarzonej sylwetki, ale bez diety i ćwiczeń nic nie dadzą.

No to się rozpisałam… chętnie podzielę się wiedzą i moim doświadczeniem z odchudzaniem, dajcie tylko znać, co was najbardziej interesuje, dieta, suplementy, ćwiczenie a może kosmetyki wyszczuplające?

photos: pinteret/press