St. Tropez Instant Tan Wash Off – test

Środek zimy to najwyższy czas by pomyśleć o przywróceniu skórze blasku i zdrowego złotego kolorytu. U mnie już w grudniu zniknęły resztki wakacyjnej opalenizny a moja skóra wróciła do swojego naturalnego koloru, czyli bardzo atrakcyjnego blado ziemistego. Walczyć z tym można na kilka sposobów. Solarium (ja nie korzystam, bo niechęcę przypominać wysuszonej rodzynki), rozświetlająco-brązujący makijaż albo samoopalacz. I dziś właśnie o nim. Przetestowałam nowość marki St. Tropez Instant Tan Wash Off Face and Body i oto moje wrażenia.


Zdaniem producenta:

Instant Tan Wash Off Face and Body Lotion oparty jest na innowacyjnej formule RAINMAC™ zawierającej pigmenty pokryte silikonem. Kosmetyki z linii Instant Tan gwarantują nieskazitelną opaleniznę – niezależnie od pogody i okoliczności skóra pozostaje promienna a kolor nie zmywa się. Zaawansowana formuła zapobiega przenoszeniu się produktu na ubrania i pościel, ale umożliwia łatwe jego usunięcie ze skóry przy pomocy wody z mydłem. Nowy produkt z linii Instant Tan to łatwy w aplikacji lotion zapewniający naturalną opaleniznę i promienny blask skórze. Dostępność dwóch odcieni pozwala na idealny dobór produktu do koloru skóry i zamierzonego efektu.

 

St Tropez Instant Tan Wash Off Face and Body (2)

 

[BMo_scrollLightboxGallery id=186 slG_vertical=0 duration=slow gallery_width=512 gallery_height=400 thumbs_width=100 thumbs_height=100 slG_caption=1 slG_loopThumbs=1 slG_opacity=40 slG_area=200 slG_scrollSpeed=2 slG_autoScroll=1 slG_aS_stopOnOver=1 slG_responsive=1 slG_relType=’lightbox|_{id}_|’ slG_useLightbox=1 slG_lightbox_text=’image {current} of {total}’ slG_lightbox_opacity=85 slG_lightbox_slideshow=1 slG_lightbox_speed=2500 ]

 

Moim zdaniem:

Dla mnie używanie samoopalaczy zawsze wiązało się z trzema niedogodnościami, przykry zapach, smugi, plamy na ubraniach i pościeli. W przypadku St. Tropez Instant Tan Wash Off Face and Body te problemy nie występują. Kosmetyk bardzo ładnie pachnie, nie brudzi i co najważniejsze daje naturalnie wyglądającą złoto-brązową opaleniznę. Myślę, że śmiało może zastąpić bazę pod makijaż lub podkład, ładnie wyrównuje koloryt i zostawia aksamitnie gładką skórę. Można nim też konturować twarz. Wystarczy nałożyć trochę więcej produktu na miejsca, które wymagają przyciemnienia (żuchwa, ścianki nosa, podbródek…)

 

Preparat nakładałam za pomocą specjalnej rękawicy (cena ok. 30zl). Jeśli się zdecydujecie na jakikolwiek samoopalacz radzę wam zainwestować też i w rękawicę. Dzięki niej idealnie rozprowadzicie kosmetyk i ochronicie ręce. Umówmy się, nic nie wygląda gorzej i nie zdradza sztucznej opalenizny jak ciemniejsza wewnętrzna strona dłoni niż reszta ciała. Rękawice można prać w pralce więc starczy wam na długo.

 

St. Tropez Instant Tan Wash Off Face and Body utrzymuje się do 24 godzin lub do pierwszego mycia. To idealne rozwiązanie dla mniej wprawnych osób, bo w przypadku jakiejś wpadki szybko można naprawić błąd. Mała rada dla narciarzy: po powrocie z zimowego wyjazdu nałóżcie odrobinę samoopalacza na blade miejsca po goglach by nie wyglądać jak szop.

 

Instant Tan Wash Off Face and Body jest w dwóch odcieniach, różowy do jasnej karnacji I fioletowy do ciemnej. Zrobiłam eksperyment i jedną rękę posmarowałam różowym a drugą fioletowym i szczerze mówiąc na skórze nie ma różnicy. Poza tym jestem bardzo zadowolona z kosmetyku. Marka St. Tropez zwróciła na siebie moją uwagę i myślę, że za jakiś czas przedstawię wam więcej produktów.

Cena: ok. 50zl za 100ml

 

Opakowanie: 3/5
Aplikacja: 5/5
Wchłanianie: 5/5
Zapach: 5/5
Konsystencja: 5/5
Wydajność: 4/5
Efekt: 5/5
Średnia ocen:  4.57