ho ho ho Merry Christmas

W tym roku Grinch umarł. Taki mój wewnętrzny Grinch. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów cały grudzień jestem w świątecznym nastroju. Z uporem maniaka dekorowałam moje skromne cztery kąty, co weekend wracając z pełnymi siatami z IKEA, Home & You i innych pięknych miejsc. Ba, nawet was próbowałam zarazić świąteczną gorączką publikując serię gwiazdkowych postów. Może się starzeję a może to jakiś wirus. Po tym całym szaleństwie nie mogę się już doczekać, kiedy rozsiądę się w fotelu, przykryje kocykiem i nadrobię zaległości w lekturach.


 

stroik2

 

[BMo_scrollLightboxGallery id=178 slG_vertical=0 duration=slow gallery_width=512 gallery_height=400 thumbs_width=100 thumbs_height=100 slG_caption=1 slG_loopThumbs=1 slG_opacity=40 slG_area=200 slG_scrollSpeed=2 slG_autoScroll=1 slG_aS_stopOnOver=1 slG_responsive=1 slG_relType=’lightbox|_{id}_|’ slG_useLightbox=1 slG_lightbox_text=’image {current} of {total}’ slG_lightbox_opacity=85 slG_lightbox_slideshow=1 slG_lightbox_speed=2500 ]

Nie bez znaczenia są też „służbowe” wigilijne, a tych w tym roku było całkiem sporo. Na pierwszą z nich zaprosiła mnie marka Est by eS., którą już pewnie dobrze znacie z kilku moich postów. Kameralna domowa kolacja z pieczonym ziemniaczkiem, śledziem na 1000 sposobów i przede wszystkim w doborowym towarzystwie. Gosia, Adrian i Asia potrafią zadbać o gości a prezent (czyli kartonowy… prezent) dostarczył wszystkim sporo radości i stał się elementem moich świątecznych dekoracji. Kilka dni później agencja Maven PR zabrała kilkoro blogerów i dziennikarzy do niezwykle klimatycznego miejsca, jakim jest Jaworowy Dwór. Zabytkowy XVIII-wieczny dworek, przytulnie udekorowana jadalnia i dania kuchni polskiej w nowoczesnym wydaniu każdego wprowadziłyby w świąteczny nastrój. A jeśli ktoś miałby wątpliwości to sala kominkowa i Spa ukryte w piwnicy rozgrzeją największego Grincha. Po drodze była też wigilia Valkea Media. Trochę przewrotnie, bo w kręgielni, ale za to catering na medal. O kilku prywatnych spotkaniach chyba pisać nie będę, ale dla wtajemniczonych dodam, że sobotni wieczór był bardzo udany.

 

photos: me/press

 

Teraz, jak na prawdziwą kurę domową przystało uciekam piec pasztet, gotować kapustę i lepić pierogi. Merry Christmas kochani, dziękuję, że jesteście i że jest was coraz więcej!