Pupa AEF cheekbone enhancer

Some time ago I started testing few cosmetics that in theory should replace a visit to the aesthetic medicine clinic. According to the brands you no longer have to decide on costly treatments to have plumper cheeks, voluptuous lips, skinnier chin or less visible wrinkles. Today I present to you test od the first of these cosmetics – Pupa AEF cheekbone enhancer.

According to the brand:

A reshaping volume effect thanks to the lipofilling cosmetic action of Volufiline, that helps to add thickness to the adipose layer of the skin. Day after day face volumes are gradually more harmonious: cheekbones look plumper, fuller and firm. The face looks younger and healthy. 

The exclusive peptide complex extracted from Kigelia Africana makes skin smooth, tight and toned with each application..

Kio Pulp Complex V10 – helps to preserve  Elastin and Collagen fibres from deterioration that is due to aging, and to stimulate the production of young cells. The skin structure is gradually more dense and compact. An antioxidizing,  protection-barrier effect to contrast free radicals.

In my opinion:

Nice looking packaging contains cosmetic with delicate texture and a neutral smell. It is easy to apply on the skin and leaves it smooth. The effect of silky skin can be seen after just a few applications and after more than two months of regular use in the morning and in the evening I’ve noticed that my cheekbones are highlighted. It’s not such a dramatic change as after visit to the aesthetic medicine office but you have to remember that this is drugstore cream. If you want to gently correct the facial features I recommend Pupa, but if you want to have cheeks like Kim Kardashian or Angelina Jolie you will have to go with fillers.

Package: 4/5

Application: 5/5

Absorption: 4/5

Scent: 3/5

Texture: 5/5

Efficiency: 5/ 5

Make-up: 4/5

Result: 4/5

Average rating: 4.25

>>> A teraz po polsku… <<<

Jakiś czas temu zaczęłam stosować kilka kosmetyków, które w teorii mają zastąpić wizytę w gabinecie medycyny estetycznej. Zdaniem producentów już nie trzeba decydować się na kosztowne zabiegi by mieć wydatne policzki, ponętne usta, mniejszy podbródek czy niewidoczne zmarszczki mimiczne. Dziś prezentuję wam test pierwszego z tych preparatów – Pupa AEF Cheekbone Enhancer (cena ok 135zl).

Zdaniem producenta:

Dzięki dużej koncentracji Volufiline – cennego, oczyszczonego bio-wyciągu z Gardenii Azjatyckiej – preparat stymuluje gromadzenie lipidów w komórkach tłuszczowych. Powoduje to widoczny wzrost objętości komórek tłuszczowych, co sprawia,  że policzki są wypełnione oraz delikatnie uniesione. Dzień po dniu stają się bardziej „pulchne”, przez co twarz wygląda znacznie młodziej i zdrowiej.

Ekskluzywny kompleks peptydowy  z Kigelii Afrykańskiej sprawia, że skóra na policzkach jest bardziej zwarta, wygładzona a policzki bardziej uniesione.

Kompleks KIO PULP V10 stymuluje produkcję nowych komórek, oraz zabezpiecza włókna kolagenu i elastyny. Kompleks wzmacnia również barierę ochronną skóry i zwalcza wolne rodniki. Posiada również silną właściwość zatrzymania wody w skórze, co znacząco zwiększa jej stopień nawilżenia. Policzki są rozświetlone gładki i jędrne.

Moim zdaniem:

Estetyczne opakowanie kryje w sobie kosmetyk o delikatnej konsystencji i neutralnym zapachu. Łatwo rozprowadza się na skórze i pozostawia ją gładką w dotyku. Efekt jedwabistej cery widać już po kilku aplikacjach kremu a po ponad dwóch miesiącach regularnego stosowania rano i wieczorem zauważyłam, że moje kości policzkowe uwydatniły się. Nie jest to tak dramatyczna zmiana jak po wizycie w gabinecie medycyny estetycznej, ale trzeba pamiętać, że jest to krem z drogerii a nie zabieg. Jeśli chcecie delikatnie skorygować rysy twarzy to polecam Pupę, jeśli jednak chcecie mieć policzki jak Doda czy Edyta Górniak bez wypełniaczy się nie obędzie.

Opakowanie: 4/5

Aplikacja: 5/5

Wchłanianie: 4/5

Zapach: 3/5

Konsystencja: 5/5

Wydajność: 5/5

Make-up: 4/5

Efekt: 4/5

Średnia ocen:  4.25

You may also like:

Eisenberg żel pod oczy

Eisenberg serum nawilżające

Spa day: peeling malinowy