Weekend w Berlinie

Dawno, dawno temu, kiedy w Polsce było szaro i nudno a H&M dopiero planowało ekspansję w naszym kraju, w wakacje razem z mamą i siostrą wsiadałyśmy w samochód i jechałyśmy do Berlina na shopping. Pół dnia w aucie, dwa dni biegania po sklepach i powrót z bagażnikiem pełnym ubrań, sprzętów i innych zdobyczy… to były czasy… Potem w Polsce sieciówki zaczęły wyskakiwać jak grzyby po deszczu a rodzimi projektanci zaczęli rosnąc w siłę więc wyprawy do Niemiec straciły sens. W te wakacje, zupełnie spontanicznie postanowiłam ze znajomymi odnowić rodzinną tradycje i ruszyliśmy w stronę zachodzącego słońca.

 

Berlin to idealne miasto na krotka wycieczkę. Nie jest daleko, samochodem można dojechać w ok 5-6h lub znaleźć tani przelot. Ceny hoteli są całkiem znośne, ja nocowałam w Ibisie (33euro za pokój 3 osobowy). A na miejscu jest, co robić. Rano zakupy, potem zwiedzanie a wieczorem clubbing.

 
Niestety przed wyjazdem nie zdarzyłam zrobić reserachu na temat młodych niemieckich projektantów ale miejscowi fashioniści polecili mi kilka miejsc z małymi butikami (np. Hackescher Markt, Rosenthaler Strasse, Schönhauser Allee). Spory wybór sieciówek znajdziecie w centrum handlowym Alexa. Między innymi Neo że specjalna młodą linia Adidasa (koszulki od 9euro, legginsy 25euro a buty od 33euro). Po drugiej stronie ulicy jest mały targ z mnóstwem suwenirów dla turystów, pysznymi kandyzowanymi owocami i specjałami kuchni Germańskiej. Tuż obok jest restauracja, w której jadłam burgera o średnicy malej pizzy. Mnie taka porcja pokonała ale polecam.

 

W Berlinie są dwa luksusowe centra handlowe, KaDeWe i Lafayette. Pod jednym dachem znajdziecie takie marki jak Prada, Louis Vuitton, Armanii, Escada, Michael Kors i oczywiście my fave Karl Lagerfeld. Mało kogo stać na zakupowe szaleństwo w takim miejscu ale warto je zobaczyć, niczym wystawę w muzeum współczesnej sztuki wzorniczej. Skoro o tym mowa to, jak w każdym dużym mieście oferta dla zwiedzających jest bogata. Od tourbusów z e-przewodnikiem w kilkunastu językach (16euro) przez rejsy rzeka po muzea i galerie. Mi udało się zobaczyć jedynie wystawę Fashioning Fashion: European Dress in Detail, 1700 – 1915 w Niemieckim Muzeum Historycznym. Ciekawie było zobaczyć misternie wykończone suknie, haftowane kaftany, wykroje kamizelek i konstrukcje krynolin, dobrze mi znane z rycin na wykładach z historii ubioru. Łasuchom polecam wizytę w Ritter Sport – Bunte Schoko Welt gdzie można zrobić własną kwadratową czekoladkę Ritter lub kupić gotową spośród przytłaczającej ilości smaków.

 

Nocą Berlin tętni życiem, jeśli macie tutaj kogoś znajomego z pewnością zabierze was na Kreuzberg, gdzie są najlepsze imprezy w mieście. Moja znajoma poleca Berghain ale jak sama to określiła, łatwiej jest tam wejść w prześcieradle niż obcasach.

 

W zależności od upodobań, każdy znajdzie w Berlinie coś dla siebie, ja odkryłam to miasto na nowo i na pewno będę tam częściej wracać.

 

www.alexacentre.com

www.galerieslafayette.de

www.kadewe.de

www.dhm.de/ausstellungen/fashioning-fashion/en/

www.ritter-sport.de/#/berlin/

berghain.de

 

 

Zdjęcia zrobione aparatem Samsung WB700 + materiały z wystawy Fashioning Fashion