Robert Kupisz „Wanted” lato 2013

Pokaz Roberta Kupisza „Wanted” najkrócej można opisać słowami Dr Quinn spotyka Dsquared2 w polskich wielkomiejsko/wiejskich realiach. Nie znaczy to, że to co polskie jest gorsze, nic z tych rzeczy. Kolekcja była ładna, pokazana w ciekawej scenerii snopów siana i choreografii z rockowym luzem. Nie mniej jednak można było odnieść wrażenie, że gdzieś to już było. Może na pokazie D&G na sezon spring/summer 2010, może w kolekcjach wspomnianego Dsquared2 a może w klipach Madonny sprzed kilku lat. Choreografie trochę jak u Betsey Johnson albo The Blonds. Takie swoiste deja vu to ostatnio dość częsty element pokazów wiec nie ma, co się nad tym rozwodzić, skupmy się na tym jaki jest Dziki Zachód według Kupisza.

 

Urzekła mnie kolorystyka westernu Pewnego razu na Dzikim Zachodzie Sergio Leone – mówi Robert – niezwykle intensywny błękit nieba i cała gama odcieni ciepłego piasku. Obok obrazu, bardzo ważną role odegrała muzyka. – Nikt inny nie potrafi tak budować napięcia i atmosfery tajemniczości jak Ennio Morricone, który z doskonałym wyczuciem kreuje mieszankę zmysłowości, wolności i przygody.

 

Bohaterki pokazu to cały wachlarz mieszkanek prerii. Od spokojnych gospodyń przez dzikie kowbojki i nieśmiałe Indianki po wyłudzane kurtyzany. Każda z nich w inny sposób podkreśla swoją kobiecość i sexualność, ale w każdej czuć wolność i radość życia.  Interesującym zabiegiem było pokazanie męskich sylwetek na modelkach. Męskie koszule i kurtki stanowiły ciekawy kontrast do długich falbaniastych spódnic i sukienek. Materiały to ręcznie farbowana bawełna, jedwab i flanela. Jak na Dziki Zachód przystało, nie zabrakło jeansu i skór. Była też dobrze znana, można powiedzieć, że w pewnym sensie kultowa, koszulka z poprzedniej kolekcji „Heroes”. W tym sezonie orła w koronie zastąpił napis „Wanted”. Swoją drogą, T-shirt jest już do kupienia, mimo że kolekcja jest na lato 2013.

 

 

zdjęcia: materiały prasowe