Fashion Week – day three

Od pierwszego pokazu czuć było że to już koniec. Widownia mocno przerzedzona, zapewne za sprawą wczorajszych imprez ale za to w pierwszym rzędzie zasiadł najmłodszy fashionista. Szkoda tylko że rodzice nie opuścili daszka w wózku by bobas miał okazje cokolwiek zobaczyć. Jeśli chodzi o kolekcje… hmm nie koniecznie zgodne z sezonem fashion week. Viola Śpiechowicz na jesień zimę 2012/13 zaproponowała sandały i zwiewne sukienki. Nasuwa się pytanie, gdzie projektantka spędzą zimę bo chyba nie w Polsce. Do tego jeszcze godzinne opóźnienie przed pokazem Łucji Wojtali i awaria w toalecie. Twarz niedzielnych pokazów uratowała Wiola Wołczyńska prezentując klasyczne dla siebie szarości wzbogacone pastelami i brązem. Były luźne tuniki i sukienki, długie futrzaste rękawiczki i czapki a la pilotki. Nonszalancka, luźna i plastyczna, na taką zimę mogę czekać.