L’Air Du Temps

Za oknem powrót zimy więc postanowiłam sobie przypomnieć zeszłoroczną wiosnę autorstwa  Lucindy Chambers, która w kwietniowym numerze Vogue UK zabiera nas w niezwykłą, modową podróż w czasie i przestrzeni prezentując mix różnych trendów i tworząc z nich nową definicję wiosennego letniego glamu.

 

Stylizacja to pewnego rodzaju artystyczny buduar skąpany w wiosennych kwiatach, pełen eklektyzmu, bohemy, ale też przyprawiony współczesną interpretacją geishy i Hollywoodzkiego glamour’u lat dwudziestych. Podstawowe elementy to warstwy zwiewnych szyfonowych peniuarów, jedwabnych piżamowych kimon, romantycznych sukienek i powłóczystych szlafroków. Paleta barw to ciepłe, przydymione pastelowe róże, brązy, czerwienie i pomarańcze z dodatkiem bieli i zieleni. Całości dopełnia biżuteria przybierająca najróżniejsze formy i rozmiary. Królują bransolety, od złotych obręczy i bangli, przez różne wariacje z tworzyw sztucznych zmiskowanych z naturalnymi surowcami, po rzeźbione lub malowane małe drewniane kwietniki. Dominują motywy florystyczne i zwierzęce w neutralnych barwach ziemi. Naszyjniki rosną do prawie nienaturalnych rozmiarów, by nie zginąć w obfitym morzu falban i móc zaprezentować piękno kamieni i tworzyw, z których zostały wykonane. Na strojach, jak i we włosach, pojawiają się duże kolorowe kwiaty, przy których gdzieniegdzie zatrzymały się motyle.

 

Tytuł edytorialu L’Air Du Temps (wiatry czasu) idealnie opisuje stylizację. Zwiewna, florystyczna podróż przez przeszłe trendy prowadząca nas do kolorowej wiosennej przyszłości. High Fashion w najlepszym wydaniu.