Brown must have

Ostatnio wpadły mi ręce dwa bardzo fajne kosmetyki, więc postanowiłam podzielić się moimi subiektywnymi must have. Niektóre z nich to nowości a inne to już dawno sprawdzone hity. Wszystko po to by mieć gładką cerę, nawilżona skórę, długie rzęsy i lśniące włosy.

.

 

 

Pierwszą godną polecenia nowością jest B.B. Cream 5w1 od Garnier. Ten kremo-podkład lubię za przyjemną konsystencję, naturalne wyrównanie kolorytu skóry i odczuwalne nawilżenie. Ponadto  B.B. zawiera filtr SPF 15, pigmenty mineralne i witaminę C. Za skromne 20 zł dostajemy krem i podkład w jednym, świetny lekki produkt na wiosnę i lato. Kolejnym mistrzem nawilżania jest masło do ciała Body Shop Chocomania. Mieszanka orzechów brazylijskich, marula, babassu, shea, kokosa doprawione odrobiną trzciny cukrowej i miodu…. po prostu pysznie. Kosmetyk, którego używam już od dawna i jestem bardzo  zadowolona to maska BC Bonacure Time Restore Q10 Schwarzkopf.  Koenzymem Q10, kolagen, glicyna oraz olejek sylikonowy odnawiają zniszczone włosy i nadają im blask. Jak dla mnie najlepsza maska do długich, suchych włosów. Miało być brązowo, ale maskara Illegal Length Maybelline tak miło mnie zaskoczyła, że musiałam ją dodać to tej listy. Wyraźnie wydłuża rzęsy, ale nie skleja ich. W skład tuszu wchodzi mieszanka miękkich i twardych wosków, włókna nylonowe oraz czynniki zmiękczające  i wygładzające  rzęsy.

 

Zbierając zdjęcia zobaczyła, że dominuje kolor brązowy, dlatego też dołączam kilka dodatków:

Czarno kawowe botki – Zara, skórzana torba – Wittchen, zegarek – DKNY, poncho – Rachel Zoe, portfel – River Island